wtorek, 11 marca 2014

Spacer po Choroszczy na katar.

Rzadko zdarza mi się ,żebym nie miała siły malować( a miałam dziś plan wstawić do obejrzenia nowy obraz).Choroba zmasowanym atakiem uderzyła w mój dom i wszyscy  snujemy się zasmarkani. Pan doktor zaś stwierdził,że to wszystko wina cyt : " kiszenia się w domu". Wypędziłam więc rodzinę dziś z domu na spacer i przy okazji zrobiłam zdjęcia Choroszczy. Takie minimalistyczne trochę, ale takie małe rzeczy dużo mówią o tym gdzie się mieszka. To tylko dachy, a wiadomo,że mieszkają tu katolicy i prawosławni. I takie ładnie niebo dziś było. A poza tym to po spacerze jest nam jeszcze gorzej, więc nie wiem czy diagnoza doktora była trafna...?




a tu już sama wieczorową porą po chorobowe aperitify się wybrałam:)