środa, 31 grudnia 2014

Nowy rok, czyli jakieś podsumowanie by się przydało?


Ostatnio trochę zaniedbałam to miejsce.Nie było czasu,albo to taka wymówka dobra, w każdym razie jestem z nowym obrazem. Chciałabym zacząć nowy cykl obrazów tak żeby dobrze wejść w  2015 r.Dziś będzie pierwszy: cykl ogrody-"Wchłonięta".

Miały być  też podsumowania, no cóż intensywny rok, z różnym skutkiem to wszystko wychodziło, zwłaszcza w ostatnich miesiącach. Nie mogę jednak narzekać, miałam pierwszą wystawę międzynarodową, sprzedałam trochę prac, a jedna jest nawet gdzieś w Mińsku. Czasami obrażałam się na malowanie, żeby za chwilę się z nim przepraszać.Wyznając filozofię,że z nim źle , ale bez niego jeszcze gorzej .Prawie jak z mężem!:).
 A tak na przyszły rok, czyli o jutra:) chciałabym mieć miejsce do malowania, w domu się nie mieszczę, a marzą mi się wielkie płótna, i żeby od jutra nie było gorzeje niż przez ostatnie 365 dni. I przy okazji szczęśliwego Nowego Roku.


poniedziałek, 3 listopada 2014

Wystawa Grodno, Białoruś.

To teraz będę się chwalić:). W galerii " u Majstra" w Grodnie odbyła sie ( a właściwie to jeszcze jest do 8. 11.2014) moja pierwsza międzynarodowa wystawa pt: "Zapomniane opowieści". Dużo było pracy i stresu, ale i satysfakcja jest. Wiele osób z obu stron, zarówno z Polski, jak i z Grodna pomogło mi z całym przedsięwzięciem i  powinnam im za to podziękować, ale myślę,że to nie miejsce na wymienianie nazwisk( oni na pewno wiedzą i przesyłam im za to ogromny uśmiech). W każdym razie  wszystko się udało i było rewelacyjnie.  Było wino,świece,obrazy, mini koncert, a nawet dwie telewizje i gazeta:P najważniejsze jednak,że byli wspaniali ludzie z którymi mogłam porozmawiać i podzielić się tym co robię. Także jak  to się w Polsce mówi " Nie ma lipy" :PA poniżej zdjęcia, wywiad  i cała relacja. Do drugiego wywiadu i recenzji grodzieńskiej gazety, nie potrafię się dobrać, ale jak  dorwę kogoś kto dobrze zna język sąsiadów, to spróbuje odnaleźć wszystko w meandrach białoruskich stron internetowych. Na razie to co mam i znalazłam.

Wywiad, ja się zawstydziłam jak oglądałam




Zdjęcia z wernisażu


Goście moi i galerii.

po przeciwnej stronie były oklaski , a co:)!!!

Z Panem Konsulem Polski na Białorusi i Alą opiekunką wystawy

tłumaczyłam koncepcję
 I już na luzie:)
Chyba nie wiedziałam co do mnie mówią.

Pan odnalazł swój autoportret, choć na obrazach były same kobiety

Z sprawcą zamieszania :)

Nie dało się sali objąć w całości , więc tak w dwóch  kawałkach.









 












niedziela, 5 października 2014

A jednak się sprzedał:)

Ostatnio biadoliłam ,że na ostatniej aukcji mój obraz się nie sprzedał. Jednak 2 dni później czekała na mnie niespodzianka w postaci maila, że jednak kupiec się znalazł tylko po aukcji.:). Klientka zwróciła się z poaukcyjnym  pytaniem o obraz. Cieszę się:) Tymczasem w domowej pracowni praca wre i dziś wstawiam dwa nowe obrazy. Wracam do tematów już przeze mnie podejmowanych, nie tylko ze względu na inne koncepcje co do obrazów, lecz także tak jak pisałam wcześniej ze względu na wystawę. Dlatego mamy "Szeptuchę" oraz "Jarzębinę"







niedziela, 28 września 2014

Smuteczek:(

Trochę mi smutno po obejrzeniu dzisiejszych wyników z aukcji we Wrocławiu. Niestety moja praca się nie sprzedała. Zawsze po takich sytuacjach, zaczynam wmawiać sobie,że jestem beznadziejna i nic nie umiem. I tak mam dziś:(. Powinnam myśleć inaczej wiem, nie znalazł się amator inne znalazły swoje miejsce. Nie chce też malować tego co jest modne, a czasami widzę niestety takie tendencje, niestety. A może to tylko taka mała frustracja po dzisiejszym dniu, przejdzie mi. Zwłaszcza,że nie moge się teraz obrażać na malowanie, mam dużo roboty w zwiąku z przygotowaniami do wystawy w Grodnie. Działam. Dwie prace które powstały niedawno, ale nie miałam czasu ich sfotografować, dopiero dziś znalazłam chwilę.Dziś też zaczęłam już kolejna pracę,ale jeszcze trochę do końca brakuje. A poniżej " Rozpleciny II" pisałam o tej tradycji wcześniej oraz " Świtezianka", a tą balladę chyba każdy zna.




wtorek, 9 września 2014

Jubileuszowa aukcja w Wrocławiu

27 września w Wrocławiu odbywa się 10 Aukcja Sztuki Współczesnej. Taka mała rocznica, dlatego aukcja jest nazwana jubileuszową. Tam pod skromnym numerem 23 znajduje się moja praca. Mam nadzieję, że skoro to jubileusz, to będzie dobra zabawa i wszystkie prace rozejdą się jak ciepłe bułeczki. W każdym razie ja polecam gorąco :)

wtorek, 2 września 2014

VII aukcja SuperMłoda Polswiss Art

11 września w Warszawie kolejna aukcja w moim ulubionym domu aukcyjnym.Tym razem pod młotek idzie " Jarzębinowa wróżba". Pani Agnieszka, która wybiera prace na aukcje jakoś wyjątkowo trafia w mój gust, bo to już drugi obraz, który zaliczam do moich ulubionych. To dobrze, mam nadzieje,że ktoś tak samo go polubi.Zapraszam do obejrzenia całego katalogu, bo uważam że jest bardzo ciekawy i różnorodny.
A tak z innej beczki, dziś byłam pierwszy dzień w pracy, duuuużo informacji. Dużo będę mogła się nauczyć o fotografii produktowej, bo moja " przewodniczka" jest w tym temacie widać bardzo mocna i miła przy okazji...ufff:).
Tymczasem print screen z strony aukcji z moim obrazem( przy okazji został określony jako finezyjne, niemal secesyjne malarstwo w opisie aukcji- miło:) )

środa, 27 sierpnia 2014

Powiew zmian.

Długo kończyłam ten obraz. Dawno też nie używałam  złota w swoich pracach, a już kolor żółty to naprawdę u mnie rzecz niespotykana. Akurat do "Dziewanny" wyjątkowo mi pasowały. To według wierzeń pani roślinności , życia, nadziei, królowa wiosny. Nazwa dziewanna prawdopodobnie pochodzi od żółtego kwiatu, który posiada dużo właściwości leczniczych ( choć najbardziej spodobało mi się to,że po wysuszeni intensywnie pachnie miodem).
 I tak się złożyło,że prawie z ostatnimi pociągnięciami pędzla przy tym obrazie zadzwonił telefon... i chyba pójdę do pracy. Tak dawno jak nie używałam złota, tak dawno tez nie byłam w pracy. Pracą stało się malowanie  i parę innych rzeczy. Cieszę się,choć radość trochę przysłania mi strach. Janek taki mały jeszcze,i trochę mi smutno,że to już muszę go zostawić. Boje się,że nie będę miała czasu malować. O rany czemu kobieta zawsze musi sobie wszystko utrudnić myśleniem i martwieniem się na zapas!!! Jakoś dam radę, a może zmiany przyniosą coś dobrego.Mam nadzieję.

niedziela, 24 sierpnia 2014

zdjęcie z wakacji

Nie ja na nich jestem, ale ja robiłam. Taki romantyczny wiał wiatr, choć nie zawsze wtedy kiedy było to potrzebne. Dawno nie robiłam zdjęć, a na wakacjach miałam swoją ulubioną modelkę. Zdjęcia wstawiam tylko 3, bo wiem ,że to co podoba się mi niekoniecznie podoba się Klaudii.
Dziś  strasznie pada, dlatego tak na sam koniec wakacji miło popatrzeć na zdjęcie.... jezioro i włosy które potargał wiatr:).
Pozdrowienia dla modelki:)


poniedziałek, 11 sierpnia 2014

kolorowe kredki

Przypomniało mi się,że mam kredki. Trochę przez córkę mojej siostry,ostatnio zrobiła piękny rysunek kredkami. No i jeszcze mam mało czasu na malowanie ostatnio, a  ilustracje mogę robić wieczorem kiedy młodzież w domu śpi . Obraz zaczęty czeka na lepszy humor  mojego syna, tymczasem są kolorowe kredki. No i chyba przez te kolory takie wakacyjne ilustracje mi wyszły, albo po prostu wakacji potrzebuje. Tak to chyba to drugie:)


środa, 16 lipca 2014

Dawno mnie nie było.

Minęło trochę czasu od ostatniego wpisu. Ostatnio nie miałam czasu malować, dużo spraw mi się uzbierało. I obraz, który dziś wstawiam malowałam na milion rat. Strasznie tego nie lubię, wolę malować cały dzień, niż siadać po 3 godziny. No ale jest- Legenda o zielarce. Zielarka, mieszkała w puszczy knyszyńskiej i leczyła ludzi ziołami tam znalezionymi. Pewnego dnia kiedy ludzie dla pieniędzy zaczęli wycinać drzewa zielarka zniknęła, a w puszczy pojawiły się trzy niezwykłe drzewa. Ludzie mówią,że to przez nie zaprzestano wycinki puszczy,i że to zielarka uchroniła swój dom  przed zagładą zamieniając się w te wyjątkowe drzewa.
 Kolorystyka pracy jakaś tak inna niż zwykle, tak chyba na przekór sobie zrobiłam i nie wiem...polubiłam róż?

sobota, 5 lipca 2014

Pogoda

Pogoda ducha, czyli czasem słońce, czasem deszcz.Nie mam czasu malować... straszne:( I ostatnio trochę bliżej mi do jesieni, niż do lata. I tak o dlatego takie ilustracje mi do głowy przyszły.Dobrze,że pogoda ducha nie jest tylko dla bogaczy, bo inaczej już bym jej nie doświadczyła.

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Noc świętojańska, wieczór panieński i aukcja w Opolu.

Dziś noc świętojańska, wszystkie panny powinny ruszyć nad rzekę i wypuścić wianki na wodę. Ja jestem z tematem na gorąco, bo właśnie wczoraj wróciłam z wypadu do mojego ukochanego Olsztyna na wieczór panieński. Dobrze, że nie połamałam nóg, miałam dobrego bodyguarda.... :P. Przyszła panna młoda wywróżyła sobie kiedyś nad jeziorem dobrego kandydata na męża i to nie z wody, a z gwiazd( o ile dobrze pamiętam :) ). Dla reszty polecam pójście w ślad Pani z mojego obrazu.
 Jutro natomiast będziemy mieli lato, a  latem (5 lipca) aukcja Galerii DNA w Opolu na której będzie mój obraz kupić lub  pooglądać na wystawie.

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=777432318954716&set=a.324970947534191.83160.324674060897213&type=1&theater

niedziela, 8 czerwca 2014

Zagadka południcy.

Wierzenia dawnych Słowian obfitują w niebezpieczne  kobiety. Napotkanym na łąkach i polach ludziom południca zadawała pytanie - zagadką. Od której zależał los pytanego. I często raczej nie był szczęśliwy. Były to kobiety, które tak samo jak Topielice zmarły tuż przed, lub zaraz po ślubie. Mściły się na innych za swój nieszczęśliwy los. Były kojarzone z letnim wiatrem, który zrywał się tuż przed burzą. W taką pogodę lepiej było nie wybierać się w pole, by nie usłyszeć ...123 teraz zgadujesz Ty:!

P.S. Motyl na obrazie to też południca:)

czwartek, 29 maja 2014

Topielica i Netta

Ostatnie pokrzywione płótna się wyprostowały i mogłam je zamalować.Na jednym z nich jest Topielica, choć mówi się u nas też rusałka, to pierwsze według mnie jest jednak bardziej właściwe, bo rusałka to jakoś tak łagodnie i miło, a pani nie należy do miłych.Topielica to młoda dziewczyna , która odeszła z tego świata zanim wyszła za mąż i teraz wabi kawalerów wdziękami by ich utopić. Kawalerzy na Podlasiu strzeżcie się:P. Druga to Netta,bardzo waleczna, pokonała niedźwiedzia, by ratować  życie króla. Ten w podzięce chciał ją zabrać na królewski dwór, ona jednak wolała, las i drzewo, na którym mogła odpocząć.
 Raczej nie muszę podpisywać która jest która:)

sobota, 24 maja 2014

Siła niszczycielska:(

Rany co za dzień, biednemu to zawsze wiatr w oczy. Najpierw komputer, walczyłam z wirusami od wczoraj do dziś i komputer dalej świruje, ale ja niestety już nie mam mocy sprawczej aby mu pomóc. Chciałam się pocieszyć po tej walce z wiatrakami i usiadłam zrobić podmalówkę do nowego obrazu. Płótno było koszmarnie drogie, bo największe jakie do tej pory kupiłam, wymalowałam na nie połowę farb i jak tylko zdążyło wyschnąć to mój syn wpadł na pomysł,że przecież wspaniale jest walnąć czymś w sztalugę!!!No to tak uderzył,że cała sztaluga z moim imponującym płótnem runęła na szafkę. Nie dość,że o mało nie dostałam zawału, bo myślałam, że  Janek dostał tą sztalugą, darł się okropnie ( na szczęście był cały:) ).Jak opanowałam sytuację, zobaczyłam wielką dziurę w podobraziu...a to tyle pracy było i O:(
Po czy zauważyłam,że kolejne dwa płótna, które wyjęłam z folii powyginały się na przeciągu i są lekko skręcone w ósemkę, po prostu cudownie...Teraz leżą pod ciężarem i się prostują mam nadzieje,że to pomoże. Na szczęście  przed niszczycielską siłą ocalała jedna nowa praca. Opowiedziałabym czemu ma tytuł pierścień orlicy, ale i tak tu się rozpisałam,więc odsyłam do pięknej legendy o tym samym tytule. Nie dziurawa, nie pokręcona, cała wygląda tak. 
 

piątek, 16 maja 2014

Aukcyjny maj.

W tym miesiącu jakoś wyjątkowo złożylo sie tak,że w trzech miejscach znalazły sie moje obrazy. Jedna z aukcji już się odbyła, ta w Warszawie. Jutro natomiast zapraszam do Krakowa i Katowic. Szczegolnie czekam na wyniki z Krakowa, bo tam mój obraz po raz pierwszy znalazł się w domu aukcyjnym DESA. Nieodmienie cieszę się z każdego miejsca gdzie ląduja moje prace, każda aukcja jest moim małym sukcesem. Zawsze jednak ten pierwszy raz wzbudza największe emocje:P . Dlatego trzymajcie kciuki za Kraków, a ja będę trzymać za Katowice:)

czwartek, 15 maja 2014

Kamienna córka

Kolejna praca zainspirowana legendą. Legendą o kamiennej córce z okolic Suwalszczyzny. Opowiada o Eldze, pięknej dziewczynie o kamiennym sercu.Egoistce, której nie obchodziło  nic oprócz jej samej. Elgi nie wzruszyła nawet umierająca matka, która oddała jedynej córce całe swoje życie. Karą za takie postępowanie było zamienienie ją w kamień. Ma nim pozostać tak długo aż woda wyżłobi w nim bruzdy, taki jak łzy wyrzeźbiły je na twarzy jej matki.
Wyobrażam sobie,że Elga teraz bardzo żałuje tego jaka była,że jest jej bardzo smutno i chciałaby móc naprawić wszystko. I,że już dawno zamieniłaby swoja piękną twarz, na kamień pokryty bruzdami,za jeden uśmiech swojej matki.

czwartek, 1 maja 2014

Kolejne zodiaki.I trochę plotek z aukcji.

W przerwie pomiędzy sprzątaniem i karmieniem dziecka, zrobiłam trzy nowe znaki. Pannę potraktowałam trochę stereotypowo, bo w różu. To tak jakoś podświadomie wyszło, nie to że specjalnie. Najbardziej podobają mi się bliźnięta, jest też strzelec ale jakoś tak oooo nie przemawia do mnie.Dygresją będzie natomiast doniesienie o ostatniej aukcji w Opolu. Praca na stronie galerii i na art.info wisi jako niesprzedana. Dementuje, otóż po aukcji zgłosił się Pan nabywca, który nie mógł zjawić się w dniu aukcji. I przyjechał... po mój obraz. Bardzo się cieszę:):)


sobota, 26 kwietnia 2014

Znaki zodiaku

Ćwiczę się w akwarelach, postanowiłam przedstawić wszystkie znaki zodiaku. To są trzy pierwsze, reszty jeszcze nie wymyśliłam. Przyznam się,że nie do końca o taki efekt mi chodziło. Farba nie rozlewa i rozpływa się na kartce tak jak sobie to wyobraziłam. Mam nadzieje jednak,że to kwestia papieru, a nie moich umiejętności,bo malowałam na zwykłym bloku rysunkowym, a nie na papierze do akwareli.W trakcie może więcej się nauczę i kupię papier. Póki co mamy lwa, wodnika i raczka:)


poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Wyróżnienie w konkursie fotograficznym:)

W świąteczną niedzielę, dostałam wiadomość, która całkowicie umiliła mi ten dzień. Po roku zostały ogłoszone wyniki ogólnopolskiego konkursu fotograficznego pt. " Ciało- kronika chwili". Zostało przyznanych 7 równorzędnych nagród. No i znalazłam się na liście nagrodzonych za zdjęcie" Autoportret z Jasiem". Zdjęcia nie zamieszczę, bo się wstydzę:)> Janek siedział wtedy jeszcze w moim brzuchu i jakoś tak głupio pokazywać mi zdjęcie na którym jestem ja sama( za dużo znajomych ogląda bloga:)). Tak w zamian wstawiam mój nowy obraz. Inspirowany obrzędem nocy świętojańskiej. Temat taki letni, ale ostatnio mamy piękna pogodę więc wszystko się zgadza:)

wtorek, 15 kwietnia 2014

Zdjęcia z Karoliną- czyli współpraca sąsiedzka :)

Aparat już jakiś czas leżał zapomniany w kącie i się kurzył. Długo nie maiłam komu zrobić zdjęć.Na szczęście jednak mam dobra sąsiadkę i w dodatku bardzo urodziwą i przyszła mi z pomocą. Na zdjęciach wydaje się,że było bardzo ciepło, w rzeczywistości było naprawdę zimno. I w tym miejscu muszę oddać swój podziw modelce za cierpliwość i wytrzymałość, bo kładła się na ziemię, była w sukience na ramiączkach i właściwie to na bosaka i ani razu nie usłyszałam słowa narzekania,że zimno, brudno i kuje. Mam zapewnienie,że na zdjęcia jeszcze się wybierzemy, ale nie wiem czy się zdecyduje po ostatnim:), a nie marudzący i nie bojący się aparatu model to podstawa:)






niedziela, 13 kwietnia 2014

Ulubiony obraz w Warszawie- 6 aukcja SuperMłoda Polswissart 13. 05.2014

Lubię informować, o aukcjach, samej jakoś daje mi to poczucie,że nie maluje" do szuflady":). Tym razem aukcja w Warszawie, i mój ulubiony obraz. Jakoś szczególnie jego los leży mi na sercu.Martwi mnie tylko jedna rzecz, na stronie domu aukcyjnego zdjęcie mojej pracy jest strasznie małe i kolory jakieś przekłamane, w rzeczywistości wyglądają znacznie lepiej. Na szczęście każda aukcja poprzedzona jest wystawą więc obraz będzie miał okazję zaprezentować się na żywo.



czwartek, 10 kwietnia 2014

II aukcja sztuki współczesnej w Opolu:)

Kolejna aukcja, w której mam przyjemność brać udział już niedługo - 26 kwietnia. Jest to licytacja organizowana przez wrocławską galerie DNA w Opolu.Będzie się odbywać w tym mieście dopiero drugi raz, więc odbiorcy młodej sztuki są też młodzi w tej dziedzinie. Tym bardziej mam nadzieje,że moja praca się spodoba. Ogólnie uważam,że w tej aukcji biorą udział naprawdę fajne prace, będzie w czym wybierać:)Mam nadzieję,że i moja szeptucha  znajdzie fana.Zapraszam, polecam, oglądajcie!

czwartek, 3 kwietnia 2014

Pieskie życie

Jakoś tak się stało,że dzisiejsze pieskie życie znacznie różni się od tego, które było kiedyś.Dziś piesek nie może brudny hasać po podwórku, dziś jest pupilem, nie przyjacielem. Taka" permanentna inwigilacja"... Najgorsze jest to,że czasami my sami mamy takie pieskie życie i to na własne życzenie. I oto moje podwórkowe przemyślenie przeniosłam na ilustracje.