czwartek, 5 grudnia 2013

Ilustracje... o ile tak to można nazwać?

Zeskanowany szkic do obrazu, posłużył mi dziś jako podstawa do zabaw w photoshopie.W sumie to nie wiem co to jest... chyba ilustracja:). Czekałam dziś i wczoraj na ważnego maila, i nic nie przychodziło... chyba dlatego przerabiałam szkic, zazwyczaj nie mam czasu na różnego rodzaju eksperymenty w programach (zwłaszcza,że często robię coś intuicyjnie, bo niestety szkoła nie nauczyła biegłej obsługi ani mnie i podejrzewam nikogo innego:)). A wiadomość, może przyjdzie jutro, inaczej znów będę musiała zabijać myśli photoshopem:)