środa, 23 października 2013

Mój pierwszy(aukcyjny) raz.:) Aukcja Młodej Sztuki.

Aukcyjny pierwszy raz ( a pierwszy raz jak wiadomo zawsze boli) odbył się z przygodami. Pofatygowałam się z mym dziełem do stolicy, by przekazać go w zaufane ręce pana ochroniarza,  w domu aukcyjnym. Było to o tyle trudne, iż byłam w 9 miesiącu ciąży, w samochodzie miałam dwójkę małych dzieci czekających na wycieczkę po zoo w 30 stopniowym upale i męża, który najchętniej zawróciłby do domu. No i w tym upale,na piechotę( bo korki) z mężem i obrazem szukaliśmy siedziby domu aukcyjnego.Kiedy ja i mój brzuch dotarliśmy na miejsce pan ochroniarz mi powiedział,że jak tam sobie chce to mogę to zostawić tam" ooo "w kącie.Z zaufaniem to zrobiłam, gdyż zostałam zapewniona przez opiekunkę aukcji,że tak robi większość uczestników i nie ma problemu.W drodze powrotnej zgubiliśmy się kolejny raz...jakieś 3 godziny w upale, co ciekawe policjant, którego zapytaliśmy się jak dojść do miejsca w którym zostawiliśmy samochód, powiedział,że sam za bardzo nie wie gdzie jest, bo nie jest z Warszawy. Trafiliśmy jakoś sami, choć doszło do awantury z mężem, brzuch miałam wrażenie,że mam już na wysokości kolan i myślałam, że urodzę na fochu na środku ulicy. No i jeszcze nieszczęście stało się w zoo, gdyż dzieci zostały świadkami niecenzuralnej, erotycznej  sceny do jakiej doszło między słoniem i jego partnerką...
Kulminacja nastąpiła tydzień później , przed aukcją, gdy zadzwoniła do mnie owa opiekunka i powiedziała,żebym dostarczyła do siedziby obraz,bo tylko mojego nie ma. Nie bardzo mi chyba wierzyła jak jej powiedziałam,że już to dawno zrobiłam, więc pozostało mi  histeryzowanie .. do momentu aż przyszło mi do głowy,że pani zwracała się do mnie cały czas per Mandryk ( czyli tak jak mam w mailu) i tak oto magicznie okazało się,że obraz Ostrowskiej jest galerii cały i zdrowy, a Pani nie odnotowała zmiany nazwiska, czyli jak to zwykle bywa burdel :P !!!.Mimo wszystko było warto, bo obraz się sprzedał i mym skromnym zdaniem jak na pierwszy za całkiem dobrą cenę.Teraz czekam na rozstrzygnięcie kolejnej aukcji, ale obraz wysłałam pocztą:)